00:00:01:"Tylko jednego na wiecie|nie mona kupi za adn|cen - merdania psiego ogona."
00:00:10:i dlatego wanie wszystkim|psom - RASOWYM I KUNDLOM|dedykujemy ten film
00:00:21:Cicha jak nieynka|jest ta noc
00:00:26:Cudna jak choinka|jest ta noc
00:00:30:Wszyscy dzisiaj si miuj
00:00:35:Wszyscy dzisiaj si raduj
00:00:40:Duch mioci
00:00:44:I dziecko pokoju
00:00:49:Wieczna mio
00:00:54:Niech zawsze trwa
00:00:59:Pokj moim dzieciom
00:01:04:yczliwo
00:01:09:Pokj moim dzieciom
00:01:12:Pokj wszystkim
00:01:21:To dla ciebie kochanie.|Wesoych wit.
00:01:24:Och, Jim, kochanie!
00:01:26:To ten ktry mi si tak podoba?|Ze wstk?
00:01:30:Uch, no tak, ma wstk.
00:01:35:Och, jaka liczna!
00:01:38:- Podoba ci si kochanie?|- Och, jest urocza.
00:01:44:I wyglda zupenie jak maa lady.
00:01:58:Chod tu Lady.|No chod.
00:02:01:Grzeczna dziewczynka.
00:02:05:Widzisz.|To jest twoje eczko.
00:02:08:Ale, Jim kochanie, jeste pewnien,|e bdzie jej tu ciepo?
00:02:12:Oczywicie kochanie.|Bdzie jej cieplutko jak w uchu... Uch-och.
00:02:16:Zapomniabym o czym.|Teraz dobrze.
00:02:21:Dobranoc, Lady.
00:02:23:Nie martw si kochanie.|Ona zaraz zanie.
00:02:28:O nie, nie, Lady.
00:02:31:Twoje miejsce jest tutaj.
00:02:33:Tu.
00:02:52:Ach, spjrz. Ona jest taka samotna.
00:02:55:Nie sdzisz, e moglibymy|tylko dzisiejszej nocy?
00:02:58:Suchaj kochanie, eby nauczy j posuszestwa...
00:03:01:trzeba od pocztku by konsekwentnym.
00:03:37:Lady! Natychmiast przesta!
00:03:40:Przesta!
00:03:58:Lady masz by cicho!|Syszysz?
00:04:02:Wracaj do ka.|Szybciutko.
00:04:06:ebym ci wicej nie sysza.
00:05:12:- Och, Jim.|- Hmm? Co? Co?
00:05:16:Och.
00:05:22:Och, dobrze.
00:05:25:Ale pamitaj, tylko na dzisiejsz noc.
00:06:09:Ju dobrze, Lady. Dobrze.
00:06:11:Ju wstaj. Ju wstaem Lady. Ju...
00:06:13:Och, nie!
00:06:16:Co si stao Jim?|O co chodzi?
00:06:18:Moesz wytumaczy Lady|e dzi jest niedziela?
00:07:30:Zauwaya kochanie,|e odkd mamy Lady...
00:07:33:dociera do nas znacznie| mniej zych wiadomoci?
00:07:36:Tak, tyko nie mam pojcia|jak moglimy bez niej y.
00:07:41:Wiesz, ona ma ju prawie p roku.
00:07:44:Powinnimy j zarejestrowa.
00:08:00:Chyba bdzie pasowa.
00:08:03:Bardzo ci w niej adnie.
00:08:05:Jeste dorosa.|Jock i Trusty nie bd zaskoczeni?
00:08:25:Cztery kroki w przd| Pniej w lewo
00:08:28:I w prawo do miejsca,|ktre zaznaczyem
00:08:32:Z mi, mi koci,|ktr dla siebie zakopi
00:08:35:W moim miym, miym banku|w podwrku
00:08:40:- Ach, co za wspaniay widok!|-Jock!
00:08:46:Och, Jock!
00:08:54:- Witaj, Jock.|- Och, och, to ty moja panno.
00:08:58:Zauwaye jak zmian?
00:09:00:- Ech, uch, wy-wykpaa si?|- Nie, to nie to.
00:09:04:To moe zrobias maniciure?
00:09:07:Uch... uch. Zgaduj dalej.
00:09:10:To ja ju nie mam pojcia.
00:09:17:Teraz widz,|masz now obro.
00:09:20:- Podoba ci si?|- Tak.
00:09:23:Mmm, musiaa chyba sporo kosztowa.
00:09:27:- Czy Trusty ju j widzia ?|- Nie.
00:09:29:Ach, to odrazu chodmy do niego.
00:09:32:Wiesz jak on lubi takie kosztowne drobiazgi.
00:09:55:ni.
00:09:56:Tak. Pewnie ni mu si,|dawne pikne czasy, kiedy...
00:10:01:wraz ze swym dziadkiem tropili|na bagnach przestpcw.
00:10:04:Nasz Trusty?
00:10:06:Ale to byo zanim...
00:10:09:Zanim co?
00:10:10:Ju czas eby dowiedziaa si prawdy.
00:10:13:Na to nie zasuguje aden pies.
00:10:16:Widzisz...
00:10:19:Nasz Trusty straci wch.
00:10:23:- Nie!|- Tak.
00:10:25:Ale nie wolno nam si zdradzi, |e wiemy.
00:10:29:To zamaoby jego biedne serce.
00:10:38:Uch, uch, uch, gdzie on si podzia?|W ktr stron uciek?
00:10:42:- Uciek?|- Tak! Wielki facet.
00:10:45:Metr 85.
00:10:47:Moe nawet 6.|Mia ubranko w paski bez konieyka.
00:10:53:Patrzcie, panna Lady!
00:10:56:Masz obro.
00:10:58:Mm-hmm. I numerek.
00:11:01:No, no, jak ten czas leci.
00:11:05:Tak. Wydaje si, jakby|dopiero wczoraj ostrzya sobie zbki..
00:11:08:na kapciach kochanego Jima.
00:11:11:A teraz, to ju prawie dorosa panna.
00:11:14:To jest najwikszy zaszczyt jaki moe spotka psa.
00:11:18:Oznaka wiernoci i odpowiedzialnoci.
00:11:22:To prawda, panno Lady.
00:11:24:Jak to mawia mj nieodaowanej| pamici dziadek...
00:11:29:Nie pamitam czy wspominaem wam| ju o moim dziadku.
00:11:32:Tak, wspominae, bracie.
00:11:35:Och, tak.
00:11:37:Och, to Jim.
00:11:40:Prosz mi wybaczy.
00:11:45:Witaj Lady.
00:11:47:Chod. cigamy si do domu.
00:11:55:Ach, znowu wygraa.
00:11:57:Nie ruszaj si. Spokojnie.
00:12:01:Co my tu mamy?
00:12:03:Och, jeste ju dorosa, co?|No dobrze.
00:12:07:Och, panie maj pierwszestwo.
00:12:15:Wiesz kochanie, odkd mamy Lady|nasze ycie stao si znacznie bogatsze.
00:12:20:Tak, skarbie. Nie wyobraam ebymy mogli|kocha kogo bardziej ni j.
00:13:07:Co za dzie!
00:13:09:No to czas na niadanko.
00:13:25:Sodkie, mae obuziaki.
00:13:28:Coochie, coochie, coochie, coochie, coo.
00:13:32:Wracajc do niadanka.|Zobaczmy. U Berniego?
00:13:39:Nie. Francois?
00:13:41:Och, nie, nie. Zbyt tuczce.
00:13:44:Ach, Tony!|Och, to jest to!
00:13:48:Nie byem tam z tydzie.
00:13:51:Pikny dzie, robi pizze, e hej hej.
00:13:54:Ktr nazw bella notte
00:14:00:Buongiorno, Butch!
00:14:02:Chcesz swoje niadanko, he?
00:14:05:Ok. Szef zostawi dla ciebie troch| pysznych kosteczek.
00:14:09:niadanko leci z prawej strony pola.
00:14:13:Dobry chwyt!
00:14:21:Prr, chopcze. Prr.
00:14:47:UWAGA! KADY BEZPASKI PIES |ZOSTANIE ZABRANY DO SCHRONISKA|Zarzdzenie Rady Miejskiej
00:14:57:Hej. Psst. Psst.
00:15:01:- A niech mnie! Patrz Peg. To to Tramp|- Shh.
00:15:05:Hej, przytojniaku.|Chcesz doczy do przyjcia?
00:15:08:W porzdku, W porzdku. To nie czas na arty|. Sprbuj was std wydosta.
00:15:11:Mwi wam, naprawd robi si gorco.|Ogoszenia rozwieszone po caym miecie.
00:15:15:- Ojej, dziki.|- W porzdku z ciebie kumpel.
00:15:18:- Ok, ok, zabierajcie si std.|- Hej, co tam si dzieje?
00:15:21:Gazem! I uwaajcie na siebie.
00:15:26:Co? Ty parszywy kundlu.|Hej, puszczaj. Zostaw mnie!
00:15:48:Patrzcie, Wzgrze Snobw. Ha.
00:15:54:Cze dziewczyny.|Jak resztki?
00:15:58:Do sabo, h?
00:16:00:Tak, pewnie kady pojemnik|na mieci jest przykryty.
00:16:04:Uch-och. A kade drzewko ogrodzone.
00:16:10:To rasowe towarzystwo |musi tu umiera z nudw.
00:16:20:Dziewczyno! Dziewczyno!
00:16:21:Och, panno Lady, to my!
00:16:26:Panno Lady!
00:16:30:Ach, dzie dobry dziewczyno.
00:16:32:Mamy dzisiaj wyjtkowo liczny dzie.
00:16:37:O panno Lady, czy co si stao?
00:16:41:Tak, powiedz nam, dziewcz.|Jeli kto le ci traktuje...
00:16:44:Och, nie, Jock.|To chyba ja co zego zrobiam.
00:16:49:Ty?
00:16:50:Chyba tak.|Jim i Pani...
00:16:53:zachowuj si jako...
00:16:59:- Jim i Pani?|- Cicho bad!
00:17:12:- No maa, zacznij od pocztku.|- Wic.
00:17:16:Po raz pierwszy zauwayam to|par dni temu, kiedy Jim wrci do domu.
00:17:31:Siad Lady. Siad!
00:17:37:Kochanie? Kochanie, dobrze si czujesz?
00:17:41:Naturalnie.|Dlaczego miaabym czu si le?
00:17:48:Cay czas matwi si o ciebie....
00:17:51:w twoim stanie, siedzisz|sama przez cae dnie i do tego|zajmujesz si tym psem.
00:17:56:- "Tym psem"?|- "Tym psem"?
00:18:00:Nigdy wczeniej mnie tak nie nazywa.
00:18:02:Ale moja maa, nie przejmowabym|si tym zanadto.
00:18:06:Pamitaj, to w kocu tylko ludzie.
00:18:09:To prawda, panno Lady.
00:18:11:Uch, jak to zwykle mawia,|mj nieodaowanej pamici dziadek, um...
00:18:16:Nie pamitam czy wspominiaem|ju wam kiedy o moim dziadku.
00:18:19:Tak, wspominae bacie|i to nawet nie raz.
00:18:23:Och, tak.
00:18:25:Ale teraz ona jest jaka...
00:18:27:Bardzo lubiymy nasze|popoudniowe spacery.
00:18:31:Ale wczoraj...
00:18:47:Nie, Lady.|Nie pjdziemy dzi na spacer.
00:19:00:Nie, Lady.|Nie teraz.
00:19:05:Lady! Zostaw to, Lady!
00:19:09:Powiedziaam zostaw!
00:19:12:To nawet nie bolao.
00:19:15:Ale ona nigdy dotd mnie nie udeya.
00:19:20:Moja maa, nie traktuj tego tak powanie.
00:19:24:Bo przecie w tym okresie u ludzi...
00:19:26:O tak, bo widzisz panno Lady...
00:19:29:w yciu kadego czowieka|przychodzi taki okres, uch...
00:19:34:e jak to oni mwi,|ptaszki i pszczki.
00:19:40:Albo, dobrze, uch, bocian.
00:19:43:Rozumiesz? Uch, nie?
00:19:46:Wic, oni, uch...
00:19:47:On chce powiedzie moja panno...
00:19:49:e twoja pani spodziewa si potomka.
00:19:53:- Potomka?|- On ma na myli dziecko, panno Lady.
00:19:56:Och. Co to jest dziecko?
00:20:01:Wic, one, one s podobne do ludzi.
00:20:04:- Tak ale o wiele mniejsze.|- Tak. I chodz na czterech apach.
00:20:09:I o ile dobrze pamitam,|strasznie chaasuj.
00:20:13:Tak. I s bardzo cenne.
00:20:16:Nie pozwol ci si z nim bawi.
00:20:18:Ale s bardzo sodkie.
00:20:20:I bardzo, bardzo mikkie.
00:20:23:liczne, mae kebuszki...
00:20:26:kopotw
00:20:27:Tak. Szczypi ci, cign za uszy.
00:20:30:Ale to wytrzyma kady mdry pies.
00:20:34:Najgorsze jest to co robi z domem.
00:20:36:Posu si troch, co?
00:20:37:Przewracaj do gry nogami.
00:20:39:Suchaj chopcze!|Kim ty jeste by si w to wtrca?
00:20:41:Gosem dowiadczenia awanturniku.
00:20:45:Zobaczycie co bdzie jak si zjawi.
00:20:48:Tylko zacznij si drapa|to zaraz usyszysz...
00:20:51:"Wpd tego psa!|Pchy przejd na dziecko."
00:20:55:A sprbuj zaszczeka na jakiego kundla.
00:20:59:"Przesta chaasowa!|Obudzisz dziecko."
00:21:02:I jeszcze zaczynaj si problemy|lokalowo - konsumpcyjne.
00:21:08:A pamitasz t soczyst|row woowink?
00:21:13:To ju przeszo.
00:21:14:Dostaniesz tylko resztki po dziecku.
00:21:17:I to mie, ciepe posanie przy kominku?
00:21:25:Zastpi dziurawa psia buda
00:21:27:- Och, jejku!|- Nie suchaj go dziewczyno.
00:21:29:- aden czowiek nie jest tak okrutny.|- Oczywicie e nie panno Lady.
00:21:33:Wszystkim wiadomo,|e najlepszy przyjaciel psa...
00:21:38:to czowiek.
00:21:41:Och, dajcie spokj chopaki.
00:21:43:Wierzycie w te ich starowieckie brednie?
00:21:46:Tak, i nie trzeba nam tu|adnych radykalnych kundli.
00:21:51:- Spadaj std! Spadaj! Spadaj!|- Ok, Guciu.
00:21:53:- Nazywam si Jock.|- Ok, Jock.
00:21:55:- Dla ciebie pan Jock!|- Ju dobrze, dobrze, dobrze!
00:21:59:Ale zapamitaj licznotko.|W sercu czowieka...
00:22:01:nie ma zbyt wiele miejsca na mio.
00:22:04:Gdy pojawia si dziecko...
00:22:07:pies musi odej.
00:22:15:A wic zobaczmy.|To bdzie mniej wicej...
00:22:20:Och, wic.
00:22:28:Kochanie?|Czy jest jaki sposb ebymy mogli...
00:22:31:dowiedzie si jaka bdzie pe dziecka?
00:22:34:Obawiam si, e nie.
00:22:35:Nikt nigdy nie wie napewno.
00:22:38:Wszystko co moemy zrobi|to mie nadziej.
00:23:05:Kochanie, jeste pewna,|e chcesz te kiszone ogrki?
00:23:09:Mm-hmm. Och, i jeszcze|czekolad z orzechami.
00:23:13:Czekolad?
00:23:15:Och, dobrze kochanie.
00:23:29:Jakie sodkie te buciczki.
00:23:31:- I ten berecik!|- Prawda, e jest liczny!
00:23:33:- Czy nie wyglda uroczo?|- Kochanie, Nidy nie wygldaa adniej.
00:23:37:- Czy nie wyglda promienicie|- Promienicie?
00:23:39:Ot dokadnie to samo|powiedziaam wczoraj Billowi...
00:23:41:Ona poprostu promienieje.
00:23:44:Dlatego powiedziaam, e nigdy |nie widziaam kogo tak promiennego.
00:23:50:- Och, Jim, wygldasz strasznie.|- Jim, po prostu strasznie.
00:23:53:Nigdy nie widziaem,|eby wyglada gorzej.
00:23:55:Rozchmurz si Jim.|Zaufaj staremu doktorowi.
00:24:10:Tak, ciociu Saro, to chopiec!|Uch-huh, chopiec! I on...
00:24:14:O co chodzi? Oczy?
00:24:17:Och, jakiego koloru s jego oczy? Wi...
00:24:19:Och, jejku!|Ja-ja-ja zapomniaem spojrze.
00:24:22:Chopiec! To jest chopiec!|To jest... doktororze!
00:24:27:- Doktorze, to jest chopiec.|- Tak. Tak, wiem.
00:24:30:Uch-huh, chopiec.|Och, chopiec! Och, chopiec!
00:24:34:To jest chopiec! To jest chopiec!|To jest chopiec!
00:24:35:Hallo? Hallo, Jim?|Jeste tam Jim?
00:24:39:Centrala? Centrala,|przerwao mi rozmow. Hallo.
00:24:42:Hallo? Hallo? Hallo?
00:25:13:Co to jest dziecko?
00:25:16:Nie mog tylko zrozumie.
00:25:20:To musi by co wspaniaego
00:25:24:To musi by co wielkiego
00:25:29:Skoro powoduje u kadego umiech
00:25:32:Kady jest czuy i patrzy zadumany
00:25:37:I nawet nie zauwayli
00:25:41:e chodz dookoa
00:25:56:W kadym razie co to jest dziecko?
00:26:01:Och, co to jest dziecko
00:26:04:Musz dzisiaj si dowiedzie
00:26:07:Co sprawio, e Jim i Pani
00:26:11:Postpuj w ten sposb
00:26:30:pij mj may pieszczoszku
00:26:35:Gwiazdk z nieba
00:26:39:Masz tu
00:26:47:Cudn ty mj tucioszku
00:26:52:Noc niech ci tuli
00:26:56:Do snu
00:27:05:May sodki anioku
00:27:10:pij skarbie ju
00:27:13:Oczka zmr
00:27:22:pij rozkosznie mj pioszku
00:27:39:Ju pij mj pieszczoszku i nij
00:27:58:Powinno wystarczy.
00:28:00:Jakbymy si wybierali na rok do Chin.
00:28:07:Kochanie? Kochanie?
00:28:10:Mamy mao czasu.
00:28:12:Jim, nie mog go zostawi.
00:28:15:- On jest taki may i bezradny.|- Nic mu nie bdzie.
00:28:18:No chod ju.|Jeli si obudzi to nigdy nie wyjdziemy.
00:28:23:Ale, Jim, mam poczucie winy,|e tak go zostawiamy.
00:28:25:Och, bzdura.
00:28:28:Hej! O co chodzi Lady?
00:28:31:Och, pewnie myli,|e wyjedzamy na zawsze.
00:28:35:Och, nie martw staruszko.|Wrcimy za pi dni.
00:28:39:- Bdzie tu ciocia Sara|- Ty masz jej pomaga...
00:28:42:Wic teraz jeste gospodyni domu.
00:28:46:Ju id ciociu Saro! Ju id!
00:28:48:Przepraszam za spnienie kochani.|Mam nadziej, e was nie przetrzymaam.
00:28:51:- Pozwl e wezm twoje bagae.|- Nie, nie, nie, nie, nie zawracaj sobie gowy.
00:28:54:Znacie moj okrn drog.
00:28:55:Powinnicie ju i.|Nie moecie si spni na pocig.
00:28:57:Bawcie si dobrze|i o nic si nie martwcie.
00:29:00:Dowidzenia, kochani.|Dowidzenia, dowidzenia.
00:29:02:Dowidzenia.
00:29:04:A teraz chodmy zobaczy|mojego duego siostrzeca.
00:29:16:Coochie, coochie, coochie.|Och, jeste uroczym, ma...
00:29:20:Dobry boe! A ty co tu robisz?|Wyno si. Sio, sio! Paskudztwo!
00:29:25:Wyno si std.
00:29:26:Och, ju dobrze, ju dobrze.
00:29:28:Ciocia Sara nie pozwoli,| eby ten wstrtny pies ci straszy.
00:29:32:Nie, nie, nie, nie, nie.
00:29:37:Lulaj mj sodki
00:29:40:Kiedy na wierzchoku drzewa
00:29:43:Zawieje wiatr
00:30:15:Jestemy Siamami|jeli mona
00:30:20:Jestemy Siamami|jeli nie mona
00:30:25:Teraz my oglda|ten nasz nowy kt
00:30:30:Gdy polubi go to|si nie ruszy std
00:30:46:Widzisz to co|pywajce w naczyniu?
00:30:50:Tak.
00:30:51:Moe uda si to|co wycigna nam.
00:30:57:Jeli zapa to|ju z gry wiedzie, e ...
00:31:01:tobie ogon si naley, gowa mi.
00:31:27:Czy ty syszysz|to co ja sysze?
00:31:31:Dziecko pacze.
00:31:33:Jeli tu by dziecko,|mleko te tu by.
00:31:38:Wic zaglda tam,|bo z godu mnie ju mdli
00:31:43:Ja do styta pi i ty do syta pi
00:31:57:Co si tam dzieje?|Och, wielkie nieba!
00:32:01:Moje malestwa!|Moje wspaniae pieszczoszki!
00:32:04:Och. Och, to paskudne zwierz.
00:32:08:Zaatakowa moje biedactwa,|moje mae, niewinne anioki.
00:32:16:Dzie dobry pani.|Czym mog suy?
00:32:20:Potrzebuj kaganiec.|Dobry, solidny kaganiec.
00:32:23:Uch, tak prosz pani.|To nasz ostatni.
00:32:26:Poczenie smyczy i kagaca.|Teraz tylko to zaoymy i...
00:32:30:Nie. Nie, nie, nie, nie.|Dobry piesek. Nie, nie, nie kr si.
00:32:34:Uch, spokojnie.|Nie, nie, nie.
00:32:37:- Ostronie, ty may...|- Uwaaj!
00:32:40:- Piesku! Ostronie piesku!|- Wracaj.
00:32:42:Powiedziaam, wracaj tutaj!|Wracaj tu.
00:34:17:Hej, maa, skd ty si tutaj wzia?
00:34:20:Mylaem, e ty... Co...
00:34:23:Ach, biedna kruszyna
00:34:26:Och, trzeba ci to zaraz zdj.
00:34:30:Myl, e znam odpowiednie miejsce.
00:34:34:Chod.
00:34:38:Wic jestemy.
00:34:41:- ZOO?|- Pewnie!
00:34:45:Nie, nie. Tdy.|Za mn.
00:34:57:- Och!|- O co chodzi maa?
00:34:59:- Nie moemy tu wej?|- Dlaczego nie?
00:35:02:- Ten znak mwi...|- Tak, wic, wic to jest...
00:35:05:- To jest haczyk.|- Haczyk?
00:35:07:Spjrz, tylko poczekamy na waciwy...
00:35:09:Uch-och. Teraz mamy.
00:35:12:Tylko powoli.
00:35:23:Hej, panie!
00:35:24:Uch, przepraszam.| Czy pan do mnie mwi?
00:35:27:- O co chodzi? Nie umie pan czytac?|- Umiem. W kilku jzykach.
00:35:31:Och, zarozumialec, h?
00:35:34:Suchaj pan, co ten kundel tutaj robi?
00:35:37:- To nie jest mj pies.|- Och, nie paski, he?
00:35:40:Odejd. Id std.|Zdecydowanie nie panie wadzo.
00:35:43:Jeszcze brakuje, eby pan powiedzia,|e to on gwizda, co?
00:35:47:- Ja-ja napewno nie.|- Znaczy si, e to ja kami?
00:35:51:Przekonamy si zaraz!|Acha! Stawianie oporu wadzy.
00:35:55:Zapacisz za to! Och!
00:35:57:Pchne mnie noem, tak?|Prbujesz mnie zamordowac, tak?
00:36:01:Noszc ukryt bro!
00:36:10:Chod maa.|Droga wolna.
00:36:19:Obejdziemy wszystkich od A do Z.
00:36:23:Mapy.
00:36:25:Nie, nie, nie.|Nawet ich nie ma o co prosi.|Nic nie zrozumiej.
00:36:29:- Dlaczego?|- Uch-uch.
00:36:31:S zbyt blisko spokrewnione z ludmi.|Uch-och!
00:36:34:Aligatory! To jest pomys!
00:36:37:Moesz pomc pannie|i zdj jej to z gowy?
00:36:41:Z przyjemnoci|speni wasz prob.
00:36:43:Whoa! Whoa!
00:36:55:Hmph. Jeli kto kiedykolwiek|potrzebowa kagaca, to wanie on.
00:36:58:Drzewo!
00:37:00:Hej, maa, uwaaj!
00:37:03:Co za idoita mgby...|Hej, patrz. Bbr!
00:37:09:No to mamy problem z gowy.
00:37:11:Niech no spojrz.
00:37:15:Sze stp sze | i siedem-szestych cala .
00:37:18:Przepraszam przyjacielu.|Zastanawiam si czy mgby wywiadczy nam ma...
00:37:21:Zajty synu, zajty.|Nie mam czasu na gadanie.
00:37:25:Musze przepchac ten pie na bagno.
00:37:29:Zajmniemy ci tylko sekund.
00:37:31:Tylko sekund?|Su-suchaj, suchaj synu.
00:37:34:Czy ty rozumiesz, e co sekunda...
00:37:36:marnuje si na tym progu 70 cm wody?
00:37:39:- Tak, ale...|- Musz przepcha ten pie synu.
00:37:43:Musz go przepcha.|cinanie zajmuje mao czasu.
00:37:47:Ale za to przesuwanie!
00:37:51:Przesuwanie. Wanie!
00:37:53:- Powiniene mie...|- Chyba musz przeci ten pie na poow.
00:37:57:Powiniene mie cigark.
00:37:59:Powiedziaem cigark do pni!
00:38:04:Nie jestem guchy synku.
00:38:06:Nie musisz tak...|Mwisz "cigark do pni"?
00:38:10:I tak si szczliwie skada,|e masz tu przed sob...
00:38:13:na tej o to piknej damie...
00:38:15:nowa, nowoczesn,|opatentowan, wygodn...
00:38:18:i niezawodn, ma cigark do pni!
00:38:20:Pomocnic pracowitych bobrw.
00:38:22:Co ty powiesz!
00:38:23:Wytrzymaa na zuycie, darcie,|gicie i zwijanie.
00:38:26:Obr si siostro|i poka klientowi towar.
00:38:28:Skraca czas przesuwania|pni o 66 procent!
00:38:32:Szedziesit sze procent, h?
00:38:35:Niesamowite!|A jak to dziaa?
00:38:38:Jej obsuga jest prost. Wystarczy tylko|zaczepi ten koniec o tu no i cign.
00:38:43:Tak prosta.|A czy mgbym wyprbowa sam?
00:38:47:Oczywicie przyjacielu.|Oczywicie.
00:38:49:To od razu to sprbuj.
00:38:53:Tylko jak to od niej odczepi synku?
00:38:56:Bardzo rozsdne pytanie.|Nadzwyczaj rozsdne.
00:38:59:Wystarczy umieci|ten pasek midzy zbami.
00:39:02:Czy tak?
00:39:03:Dokadnie tak przyjacielu.|I zacisn zby!
00:39:07:Widzisz?
00:39:09:Zdjte!
00:39:10:To bardzo proste.
00:39:13:Musimy lecie|przyjacielu, wic....
00:39:16:Nie tak szybko synu.
00:39:19:Musz najpierw si upewni,|czy dobrze dziaa...
00:39:22:zanim ustalimy cen.
00:39:24:Och, nie, to ju jest twoje przyjacielu.|Moesz to sobie wzi!
00:39:27:Uch, mog, h? Mog?
00:39:30:Acha. To jest bezpatna prbka.
00:39:34:Wielkie dziki!|Wielkie...
00:39:55:Dziaa wspaniale!
00:40:03:A jak mi zaoya|ten okropny kaganiec...
00:40:05:Och, nie mw wicej. Widz ten |cay obrazek. Ciocia, koty, kaganiec.
00:40:10:Wanie tak to jest jak|zwiesz si z jedn rodzin.
00:40:13:- A ty nie masz rodziny?|- Mam ale codzie inn.
00:40:17:Tylko adna nie ma mnie.
00:40:19:Obawiam si, e nie rozumiem.
00:40:22:To proste. Widzisz...|Hej!
00:40:28:Co mi si zdaje, e czas na kolacj.|Chod. Poka ci co miaem na myli.
00:40:35:Wemy na przykad Shultzw .|May Fritzie...
00:40:37:To znaczy ja.|Mam tu dom w poniedziaki.
00:40:41:W poniedziaki?
00:40:42:Ach, ja! W poniedziaki mama Schultz|smay der wiener schnitzel.
00:40:48:Pychota!
00:40:50:U O'Brienw jest may Mike...
00:40:52:Czyli znowu ja.|Przychodz tu we wtorki.
00:40:56:We wtorki?
00:40:58:Bo wanie wtedy oni jadaj | t wspania, peklowan woowin...
00:41:02:Widzisz maa,|jak nie masz domu i obroy...
00:41:07:to robisz tyko to na co masz ochot.
00:41:11:Hej, Tony's!
00:41:13:Oczywicie. Odpowiednie miejsce na specjalne okazje.
00:41:19:Nie, tdy maa.|Mam swoje wasne, prywatne wejcie.
00:41:27:Zaczekaj tutaj.
00:41:32:Jedn chwilk.|Ju id. Ju i...
00:41:35:Co to ma by.|Kto robi sobie ze mnie arty...
00:41:39:Och, hello, Butch!
00:41:41:Gdzie si podziewae,|e ci tak dugo nie byo?|Hej, Joe, zobacz kto przyszed.
00:41:45:Kogo ja widz?|To Butch.
00:41:48:Hej, hej, hej, hej, Joe.
00:41:50:Joe, przynie troch koci dla Butcha|zanim mnie zje.
00:41:54:Ok, Tony. Ok.|Koci nadchodz.
00:42:03:A to kto?
00:42:05:Hej, Joe! Spjrz.|Butch ma now dziewczyn.
00:42:09:Belissima madonna!|Poderwa cocker-spanielk.
00:42:15:Hej, adniutka i sodziutka, Butch.
00:42:18:Posuchaj rady Tonego|i ustatkuj si wreszcie z t jedn, h?
00:42:24:- T jedn?|- T jedn. T jedn. Och!
00:42:27:Tony, no wiesz,|jego angielski nie jest zbyt dobry.
00:42:33:Teraz, po pierwsze ustawimy st.
00:42:36:Twoje koci, Tony.
00:42:37:Okay, koci... Koci!
00:42:40:Co sie z tob dzieje, Joe?|Stuk ci pysk.
00:42:43:Dzi wieczorem Butch dostanie to,|co jest najlepszego w tym domu
00:42:46:Ok, Tony. Ty jeste szefem.
00:42:48:A teraz powiedzcie mi|na co macie ochot?
00:42:50:A la carte? Kolacja?
00:42:54:Acha! Ok. Hej, Joe.
00:42:57:Butch, zamwi|podwjne spagetti specjalle.
00:43:02:Z du iloci kawakw misa.
00:43:04:Tony, przecie psy nie mwi.
00:43:06:- Mwi do mnie!|- Okay, on mwi do ciebie.
00:43:09:Ty tu jeste szefem! Mamma mia!
00:43:14:Prosz bardzo,|najlepsze spagetti w miecie.
00:43:34:Och, c to za noc
00:43:37:My cudown t noc
00:43:41:Nazywamy bella notte
00:43:47:Niebo jest tu
00:43:50:W gwiezdne oczy mu spjrz
00:43:54:W t czarown bella notte
00:44:00:Z ukochan
00:44:03:U boku
00:44:06:Przeywa bdziesz raj
00:44:13:Ta noc ma dzi magiczn moc
00:44:18:Wic ze szczcia bracie kaj
00:44:23:Chce kady z nas
00:44:29:Przey w yciu cho raz
00:44:33:T czarown
00:44:36:Bella notte
00:44:48:C to za noc
00:44:51:My cudown t noc
00:44:55:Nazywamy
00:44:57:Bella notte
00:45:03:Niebo tu tu
00:45:06:W gwiezdne oczy mu spjrz
00:45:10:W t cudown
00:45:13:Bella notte
00:45:18:Z ukochan u boku
00:45:24:Przeywa bdziesz raj
00:45:31:Ta noc ma dzi magiczn moc
00:45:35:Wic ze szczcia bracie kaj
00:45:40:Chce kady z nas
00:45:46:Przey w yciu cho raz
00:45:51:T cudown
00:45:54:Bella notte
00:46:17:Och! Och, jejku.
00:46:21:- O co chodzi maa?|- Ju rano.
00:46:24:Tak. Zgadza si.
00:46:28:Ju od dawna powinnam by w domu.
00:46:30:Dlaczego?|Cigle wierzysz w te brednie o wiernoci,|przywizaniu i posuszestwie psa?
00:46:36:- Ach, przesta maa. Otwrz wreszcie oczy.|- Otworzy oczy?
00:46:41:ycie psa moe wyglda zupenie inaczej.|Pokarz ci co mam na myli.
00:46:49:Spjrz tam w d.|Powiedz co widzisz.
00:46:54:Wic, widz adne domy|z ogrdkami i potkami...
00:46:59:Wanie. ycie na smyczy.| Spjrz jeszcze raz.
00:47:06:Spjrz, tam na dole jest wspaniay,|duy kawaek wiata|bez adnego ogrodzenia wok...
00:47:10:gdzie dwa psy mog znale|przygody i ekscytacj...
00:47:13:i za tymi odlegymi wzgrzami...
00:47:15:kto wie jak wspaniae dowiadczenia.
00:47:19:I to wszystko jest nasze maa.
00:47:22:Tylko nasze.
00:47:26:To brzmi cudownie.
00:47:28:Ale?
00:47:30:Ale kto bdzie pilnowa dziecka?
00:47:38:Wygraa.
00:47:40:Chodmy. Zaprowadz ci do domu.
00:47:58:To jest pikna noc
00:48:01:I nazywaj j bella...
00:48:06:Nie ebym zmieni zdanie,|ale, uch, ganiaa kiedykolwiek kury?
00:48:11:- Nie, nigdy.- Och, ho. |W takim razie nie wiesz co stracia!
00:48:15:- Ale nie powinnimy.|- Wiem. Wanie dlatego to jest zabawa.
00:48:20:No chod tu maa.|Bdziesz miaa co wspomina.
00:48:26:Ale nie skrzywdzimy kur?
00:48:28:Skrzywdzic? Nie.|Tylko je troch rozruszamy.
00:48:38:Spjrz na te tuste, leniwe ptaszyska.|Od dawna powinny by na nogach.
00:48:55:Nieza zabawa, co?
00:48:57:Hej, co tam si dzieje?
00:49:00:- Co to byo?|- Znak, e czas si zmywa.
00:49:02:Gazu!
00:49:08:- To jest ycie, co?|- Tak?
00:49:12:Szybko maa, le za mn.
00:49:24:Widzisz, kady piews ma yk|do polowa, nie maa? Maa? Maa?
00:49:31:Maa? Maa gdzie jeste?
00:49:34:Maa?
00:49:37:Maa?
00:49:40:Och, maa!
00:51:21:Hej, hej, Dachsie, jak ci idzie?
00:51:23:Jeszcze jeden wystp chrku|i si wydostaniemy.
00:51:25:Ok, zaczynamy.
00:51:28:Raz, dwa...
00:51:37:Wsad j do czwrki Bill,|ja sprawdz numer jej licencji.
00:51:41:Ok.
00:51:44:No dziecinko, wskakuj tu.
00:51:47:No, no, patrzcie chopaki,|Miss Park Avenue we wasnej osobie.
00:51:51:A niech mnie, chyba jeszcze| tu nie bya cukiereczku.
00:51:55:Ta, i nosi klejnot koronny.
00:51:58:Ta. Za co sodziutka?
00:52:00:Za to e pchy przeszy na lokaja?
00:52:08:W porzdku, w porzdku chopcy.|Odczepcie si od niej, ok?
00:52:12:Ach, o co ci chodzi, Peg?
00:52:14:To juz nawet poartowa nie mona.
00:52:17:Nie widzicie, e ta maa|i tak trzsie si ze strachu?
00:52:20:Nie zwracaj na nich uwagi,|moje oczy ciornyje.
00:52:23:Tak jest kochana.|Oni nie zrobi ci nic zego.
00:52:27:Jak to powiedzia wielki pisarz Gorkij.
00:52:29:Cytuj: "Kiedy biedak zobaczy|jeszcze wikszego biedaka.
00:52:34:Wtedy jest szczliwy." Koniec cytatu.
00:52:37:Boris jest filozofem.
00:52:39:Poza moja krasawica, ta obroa i znaczek dziaj tu na wszystkich..
00:52:43:wybacz moje wyraenie...
00:52:46:jak czerwona pachta na byka.
00:52:48:Moja obroa?|Co z ni nie w porzdku?
00:52:51:Jak najbardziej w porzdku kochanie.
00:52:53:W zaufaniu powiem, e nie ma tu|ani jednego psa, ktry by|nie odda za ni apy.
00:52:59:To jest twoja przepustka do wolnoci,|sodziutka. Bez tego....
00:53:02:Hej. Hej, hej, spjrzcie chopaki.
00:53:05:Bior biednego Nutsego|na jego najduszy spacer.
00:53:11:- Dokd on go zabiera?|- Tam skd nie ma ju powrotu, siostro.
00:53:21:To, to znaczy, e jego....
00:53:29:Och, och, ycie jest krtkie,|trzeba z niego korzysta, no nie?.
00:53:33:Ta, jak zawsze mwi nasz Tramp.
00:53:36:- Tramp?|- To jest go ktry,|nigdy nie da si zapa.
00:53:39:On wymyka si kademu|hyclowi w tym miecie.
00:53:42:Nie uwierzysz moja droga,|ale ale powiem ci tylko jedno...
00:53:46:Tramp znajdzie wyjcie z kadej sytuacji.
00:53:49:Jestem skonna w to uwierzy.
00:53:51:Ach, ale pamitajcie przyjaciele,|nawet Tramp ma swoj pit Achillesa.
00:53:55:Nie kapuj amigo,|znaczy si swoj czy Achillesa?
00:53:59:Pita Achillesa, Pedro.
00:54:01:To znaczy, uch, jaki saby punkt.
00:54:04:Och, och, panienki! Tak!
00:54:08:Ten to jest pies na zgrabne apki.
00:54:11:Zobaczmy. Bya Lulu.
00:54:13:Tak, i Trixie.
00:54:14:I Fifi.
00:54:16:I moja siostra, Rosita Chiquita|Juanita Chihuahua, tak myl.
00:54:21:Co za pies!
00:54:22:Tak! Opowiedz nam o nim, Peg.
00:54:25:Co za pies!
00:54:28:Peg wystpowaa kiedy w kabarecie.
00:54:30:Byle kto ten kundel
00:54:35:A serc ile bije dla
00:54:39:Tyle ma wielbicielek
00:54:44:I nie spieram si o gust tych pa
00:54:48:Byle kto
00:54:50:Ot wczga
00:54:52:Taki azik
00:54:55:Wci pod prd
00:54:57:Zwyky tramp
00:54:59:Lecz przysigam, e nawet ja
00:55:01:Go kocham cho to bd
00:55:06:Nigdy nie wiesz skd pojawi si
00:55:11:Kopoty ma za nic
00:55:15:e taki jest to kady wie
00:55:19:Ach uwielbiam go bez granic
00:55:23:- Byle kto|- Boom ba-boom, ruff
00:55:25:- Byle jaki|- Boom ba-boom, ruff
00:55:27:- Ale doda chciaabym|- Boom ba-boom, ruff
00:55:31:Byle kto|lecz kto taki
00:55:35:e si w drog ma ochot ruszy z nim
00:55:40:W drog ma ochot ruszy z nim
00:55:44:W drog ruszy z nim
00:55:51:Tak ale on adnej nie traktuje powanie.
00:55:54:Ach, ale przyjdzie dzie|gdy spotka kogo wyjtkowego..
00:56:00:jak delikatn, kruch osbk...
00:56:02:ktr bdzie chcia si opiekowa.
00:56:06:Jak nasza Miss Park Avenue?
00:56:09:Mmm, moe.|No i straci gow...
00:56:13:Tak, co o tym wiem.|Jak biedak si zakocha....
00:56:17:To ju nie bdzie taki cwany.
00:56:20:I wtedy zapie go hycel.
00:56:21:No i skoczy si nasz Tramp.
00:56:26:To ten may cocker-spaniel|w czwrce Bill.
00:56:29:Dobra.
00:56:32:No zbieraj si maa,|przyszli ci zabra do domu.
00:56:36:To nie jest miejsce dla takiego pieska.
00:56:49:Odwagi bracie. Odwagi.
00:56:52:Ale ja-ja nigdy|nawet nie planowaem maestwa.
00:56:57:Ja te nie, wszystko jedno,|ktrego z nas wybierze...
00:57:01:I tak zawsze bdziemy przyjacimi.
00:57:05:I pamitaj, ani sowa|o jej enujcych przeyciach.
00:57:09:- Nie chcesz zran jej uczu.|- Ach, tak, tak, tak.
00:57:13:Dziewczyno.
00:57:15:Panno Lady, to my.
00:57:18:Prosz, nie chc nikogo widzie.
00:57:21:Co za minka.|Nie ma czym si tak przejmowa.
00:57:25:Oczywicie, e nie panno Lady.
00:57:28:Najdzielniejsi ludzie jakich tropiem,|te siedzieli w wizieniach.
00:57:32:Cicho bd, zapomniae!
00:57:36:Uch, prosz panienko, uch, przyszlimy...
00:57:39:by zaproponowa ci pomoc.
00:57:41:Pomoc?|Co masz na myli?
00:57:44:C, widzisz panienko...
00:57:48:aden z nas nie jest ju mody.
00:57:50:Lecz obaj jestemy w kwiecie wieku.
00:57:53:Tak, i obaj mamy bardzo |dobre waruki lokalowe.
00:57:58:Tak jest.
00:58:00:I kady z nas chtnie by ci |widzia w swoim domu panno Lady.
00:58:04:Wic, wic przejdmy|moe odrazu do sedna...
00:58:08:Wic gdyby wybraa ktrego,|ktrego z nas...
00:58:12:do, uch, do, uch, do, uch...
00:58:15:To bardzo uprzejmnie|z waszej strony, ale...
00:58:19:Och, maa! Och, maa...
00:58:22:Och! Cze chopaki.
00:58:28:Co tam sycha w wielkim wiecie?
00:58:34:Mam tu dla ciebie taki drobiazg.
00:58:46:Wyglda mi na to e mnie tu nie chc.
00:58:48:Jeli ten kundel ci |denerwuje panno Lady...
00:58:52:To my z przyjemnoci |wyrzucimy go std!
00:58:55:To nie bdzie konieczne.|Dzikuje.
00:58:58:Rozumiem panno Lady.
00:59:01:Ty, ty smarkaczu!
00:59:09:Ach, przesta maa.|To nie bya moja wina.
00:59:15:Mylaem, e biegniesz za mn.|Sowo daj!
00:59:19:- A jak si dowiedziaem, |e ci zabrali do schro...|- Och!
00:59:21:Nawet mi nie wspominaj|o tym strasznym miejscu.
00:59:24:Tak strasznie si wstydziam i baam.
00:59:28:Och, nie pacz maa.
00:59:30:Kto by skrzydzi tak sodk| kruszynk jak ty?
00:59:34:Kruszynk? Kruszynk!
00:59:36:- To mi przypomniao. Kto to jest Trixie?|- Trixie?
00:59:40:I Lulu? I Fifi? I Rosita Chiquita|czy jak jej tam?
00:59:43:Chiquita ch-ch... Och!|Och, tak, zaraz ci wytumacz...
00:59:46:- Przecie to twoja pita,|nie musisz mi si tumaczy.|- M-m-moja pita?
00:59:51:- I nie potrzebuje, eby si mn opiekowa.|- Tak, ale, ale, ale...
00:59:54:I to nie bdzie moja wina jeli bdziesz| nieostrony. I nie interesuje mnie|czy jaki hycel ci zapie.
00:59:58:egnaj!
01:00:00:I zabierz to sobie!
01:01:06:Cicho bd!
01:01:11:Cicho! Cicho!
01:01:16:Przesta haasowa!
01:01:21:Co jest maa?
01:01:22:- Szczur!|- Gdzie?
01:01:24:Na grze w pokoju dziecka.
01:01:26:- Jak tam wej?|- S mae drzwiczni na werandzie.
01:03:12:Boe miosierny!
01:03:15:Och,moje biedne malestwo|Ju dobrze, no ju, ju, ju.
01:03:18:Dziki bogu nic ci si nie stao.|Wy, wy wstrtne bestie!
01:03:22:Jazda std! Wyno si!
01:03:25:Wynocha! Wynocha!|Teraz od schroniska! Do schroniska!
01:03:29:To jest to. Zadzwoni do schroniska.
01:03:33:Chod tu! Chod tu!
01:03:37:Szybciej, szybciej. Do budy!|Co za wstrtne psisko.
01:03:40:Jak mona co takiego trzyma w domu.
01:03:50:Hallo! Hallo!
01:03:56:Nic mnie obchodzi, e jeste sam,|mody czowieku.
01:03:59:Nalegam, eby go pan zaraz zabra.
01:04:10:Kochanie, spjrz!
01:04:14:I jeli chce pan mojej rady,|to najlepiej bdzie jak |upicie to zwierz od razu.
01:04:17:Niech si pani nie martwi.|Szukamy tego kundla ju od dawna.
01:04:21:Zajmiemy si nim.
01:04:26:- Co to ma znaczy...|- Co pan tutaj robi?
01:04:29:Zabieram bezpaskiego psa prosz pana.|No ju, wio!
01:04:33:- Zaatakowa dziecko.|- O mj boe!
01:04:35:- Moje dziecko!|- Ciociu Saro!
01:04:37:Ciociu Saro! Ciociu Saro!
01:04:40:- Ciociu Saro!|- Ciociu Saro!
01:04:43:Jak go tyko zobaczyem|od razu wiedziaem co z niego za ziko.
01:04:47:Tak, ale, uch...
01:04:50:Nie przepuszczaem,|e jest do tego zdolny.
01:04:54:Na szczcie przyszam w por.|Byy tu oba, koyska przewrcona...
01:04:57:Och, To napewno jakie nieporozumienie.|Lady by nigdy tego...
01:05:02:Uwaaj! Zerwaa si!|Ten pies jest wcieky!
01:05:05:Nonsens!|Ona prbuje nam co powiedzie.
01:05:08:O co chodzi staruszko?
01:05:11:Co prbujesz...|Kochanie, ciociu Saro, chodcie tutaj.
01:05:14:- Co si stao Jim?|- Ach! Szczur!
01:05:17:Szczur?
01:05:19:Wiesz, nie pomylaem.
01:05:21:le go oceniem.
01:05:25:Chodmy.|Musimy zatrzyma ten wz.
01:05:28:Ale nawet nie wiemy,|w ktr stron pojecha.
01:05:32:Wytropimy go.
01:05:34:- A-A-a potem?|- Zatrzymamy i nie pucimy.
01:05:51:- I co teraz?|- Wcham. Chc go wytropi.
01:06:01:Ach, spjrz prawdzie w oczy.
01:06:04:Obaj wiemy, e dawno stracie wch.
01:07:10:Odejdcie! Odejd std!|Zabierajcie si std!
01:07:19:Uciekajcie std!|Uwaaj. Uwaaj! Uwaaj!
01:07:36:Cze maa.
01:08:07:Teraz uwaga. Popatrzcie tutaj.
01:08:21:Nie rusza si.
01:08:24:Zatrzyma si.
01:08:28:Chyba za duo tego daem.
01:08:32:Uch-och. Kochanie.
01:08:34:- Mamy goci.|- Jakich goci?
01:08:38:To Jock.
01:08:41:I stary poczciwy Trusty.
01:08:44:Ostronie przyjacielu. Ostronie.
01:08:46:- Tutaj jest do lisko.|- Tak, tak.
01:08:52:Dobra chopie, juz otwieram.
01:08:55:Och, nie, nie ty modziecze.|Czas na drzemk.
01:08:59:Wesoych wit!|Wejdcie! Wejdcie!
01:09:03:Rozgocie si a ja zaraz |przynios co do przegryzienia.
01:09:06:Och, kochanie, gdzie schowaa|psie herbatniki?
01:09:09:Te, ktre ciocia Sara przysaa na wita.
01:09:11:S w kuchni skarbie.
01:09:13:Och, nie ma wtpliwoci.|Oczy maj po matce.
01:09:20:Tak.
01:09:24:Ale jest w nich rwnie co z ojca.
01:09:28:Widz, e i ty w kocu dostae obro.
01:09:32:Och, tak, razem ze znaczkiem.
01:09:36:Och, wanie, nowa obroa.
01:09:40:Wyczuem j,|jak tylko wszedem do domu.
01:09:43:"Trusty," Powiedziaem, "Trusty,|kto tu ma now obro."
01:09:49:Oczywicie...
01:09:51:mam znakomicie rozwinity organ wchu.
01:09:55:To u nas rodzinne, wiecie.
01:09:57:Teraz dopiero bdzie si przechwala.
01:10:00:Jak zwyk mawia mj,|nieodaowanej pamici dziadziu...
01:10:04:Czy ju wam kiedy mwiem|o moim nieodaowanym dziadku.
01:10:08:Nie, nie mwie wujku Trusty.
01:10:11:H? Nie mwiem?
01:10:14:Wic, uch,|jak to zwyk mawia mj dziadek...
01:10:19:Jak to on mawia, uch, uch...|Jak to on mawia, uch, uch...
01:10:28:Do licha.
01:10:31:Wiecie, zapomniaem|co dziadek zwyk mawia.
01:10:41:Niech ta noc
01:10:46:Nam
01:10:51:Pokj da
01:10:54:Niechaj ta noc
01:10:56:Wiecznie trwa
01:11:00:Odwied www.NAPiSY.info
